wtorek, 14 lutego 2012

Rozdział III

Wygłupiałyśmy się tak jeszcze przez dłuższą chwilę po czym zmarszczyłam brwi i podniosłam się spoglądając w okno.
- Co jest? - Julka spojrzała na mnie z powagą i lekkim przejęciem.
- Ej, jutro są walentynki? - zerknęłam na nią z grymasem na twarzy.
-  O kurwa, faktycznie! - przyjaciółka uderzyła się dłonią w czoło automatycznie kładąc się na łóżku. Przykryła twarz poduszką mrucząc coś pod nosem.
- Pewnie nic nie kupiłaś Olkowi, hmm? - roześmiałam się uderzając lekko pięścią w poduszkę.
- Zupełnie zapomniałam - burknęła odsłaniając buźkę.
Szybko wstała i wybiegła na korytarz. Spojrzała na zegarek puszczając wiązankę słów. Wstałam z łóżka i wyszłam za nią. Zaczęłam owijać się szalikiem i założyłam kurtkę. Spojrzałam na nią z ironicznym uśmieszkiem. Machnęłam ręką i wszyłam. Rozległ się dźwięk mojego telefonu.
- Sory, że tak wyszło spotkamy się kiedyś i nadrobimy - usłyszałam zestresowany głos Juli.
- Jasne, nie ma sprawy. Nie przejmuj się i tak się nie denerwuj - zaśmiałam się po czym rozłączyłam  i schowałam telefon do kieszeni. Robiło się ciemno, więc postanowiłam wracać do domu. Wyjęłam ipod'a i włożyłam słuchawki do uszu. Włączyłam playlistę i maszerowałam poruszając lekko głową w rytm muzyki. Po kilku minutach stanęłam u drzwi. Weszłam do środka po czym zdjęłam kurtkę i szalik, a buty odłożyłam w kąt.
- Już jestem - krzyknęłam wchodząc do kuchni.
Otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej masło, wędlinę i ser. Z chlebaka bułkę, którą zaraz przekroiłam na pół. Posmarowałam jedną z części masłem i położyłam na niej produkty. Z szafki wyciągnęłam swój ulubiony, słodki kubek z rysunkową zebrą, do którego nalałam ciepłej herbatki. Weszłam po schodach do góry, przeszłam po korytarzu i weszłam do swojego pokoju. W jednej ręce trzymałam bułkę, z której co chwilę rwałam zębami małe kęsy, a w drugiej kubek, z którego upijałam małe łyczki. Odstawiłam wszystko na biurko po czym rozebrałam się i ubrałam w męskie spodenki brata i bokserkę. Otuliłam się kocem i usiadłam na krześle kończąc jeść i pić. Zostawiłam przykrycie na fotelu. Wstałam i ułożyłam się wygodnie w łóżku patrząc jeszcze przez chwilę w okno. Wyciągnęłam komórkę spod poduszki i napisałam sms'a do Julki 'i co udało Ci się upolować? ;>'. Po kilku minutkach doszła odpowiedź 'jesteś okropna i kochana, wiesz? a udało mi się zakupić przezabawne kapcie w kształcie krokodyla. co się będę męczyć :D'. Zaśmiałam się czytając to po czym ponownie wsunęłam telefon pod głowę. Myślałam o całym dniu, jednak cała moja uwaga skupiała się jedynie na Patryku. Zastanawiałam się, jak będzie wyglądało nasz jutrzejsze spotkanie i czy w ogóle do niego dojdzie... Po jakimś czasie zgasiłam lampkę, podłożyłam ręce pod głowę i jeszcze przez jakiś czas gapiłam się w sufit rozmyślając o wszystkim. W końcu asnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz